Latest posts

Włoskie piękno

Posted by ototurystyka on 7 marca 2011 | No comments

Jak to się stało, że Lerici, niezaprzeczalnie piękne miasteczko na włoskim wybrzeżu położone zaledwie kilka minut od Cinque Terre, prawie całkowicie uniknęło zainteresowania zagranicznych turystów?

Riccardo Morlini właściciel Gelateria Arcobaleno – małej lodziarni na głównym placu Lerici, uważa, że wyjaśnieniem jest marketing. – Cinque Terre jest w ofertach turystycznych od dłuższego czasu – mówi – znają je ludzie na całym świecie, ale Lerici nie jest tak bardzo popularne.

Nie jest znane poza granicami Włoch, ale w kraju owszem. Lerici to labirynt budynków w pastelowych kolorach, które bezpardonowo walczą o uwagę z plażami, zatoczką w kształcie półksiężyca i skalistymi klifami sięgającym do lśniącej wody. W lipcu i sierpniu miasto jest gwarne, plaże wypełnione są miejscowymi, rodzinami z północnych Włoch, które przyjechały tu na wakacje i lojalnym tłumem wtajemniczonych z Mediolanu.

Pary flirtują w kafejkach nad brzegiem morza, dzieci kopią piłkę pod palmami, a grupy siwowłosych mężczyzn spacerują nadmorską promenadą. Niewielu mówi po angielsku. W Lerici, inaczej niż w pozostałych miastach na riwierze, językiem obowiązującym jest wciąż poetyczny włoski.

Lerici jest otoczone regionami, które są aż za dobrze znane zagranicznym turystom. Na północy mieści się toskański kurort Versilia, którego dumą są kilometry plaż zapełnionych bladymi Europejczykami z północy i opalonymi Włochami. Kilka kilometrów na północ jest Cinque Terre – pięć przytulonych do klifu miejscowości obleganych przez Amerykanów.

Prawdę mówiąc, Lerici jest tak samo atrakcyjne, jak jego bardziej popularni sąsiedzi. Ma połacie pięknych plaż, kilometry szlaków pieszych i malownicze widoki, a w dodatku nie ma tam duszących tłumów. Znakiem rozpoznawczym miasta jest imponujący średniowieczny zamek, który wyłania się ponad głównym placem Lerici, ale piękna widokowo, długa na półtorej mili promenada rozciągająca się nad samym morzem jest jeszcze bardziej olśniewająca. Idąc promenadą najpierw miniemy łodzie leniwie wpływające do zatoki i ogromne głazy, na których niczym lwy morskie wylegują się plażowicze, dalej droga zaprowadzi do małego kamiennego zamku w sąsiedniej wiosce San Terenzo.

Powered by Wordpress and Stripes Theme Entries (RSS) | Comments (RSS)